mazury20.jpgmazury13.jpgmazury16.jpgmazury1.jpgmazury18.jpgmazury9.jpgmazury5.jpgmazury7.jpgmazury2.jpgmazury15.jpgmazury6.jpgmazury4.jpgmazury14.jpgmazury19.jpgmazury11.jpgmazury8.jpgmazury10.jpgmazury17.jpgmazury3.jpgmazury12.jpg

Wydzierżawił i jest jedynie użytkownikiem swojej nieruchomości

Wiesław Włodarczyk - rolnik który podpisał umowę na dzirżawę ziemi pod wiatrakRozmowa z Wiesławem Włodarczakiem w sprawie elektrowni wiatrowych.

Pasikonik: Twierdzi Pan, że ma Pan problemy z tytułu podpisania umowy dzierżawy ziemi pod wiatraki?

 W. Włodarczak: Chcę sprzedać działki, dom oraz skorzystać na dopłatach do młodego rolnika dla córki. Do tej pory nie mogłem tego zrobić. Podpisałem umowę dzierżawy ziemi z PSWM w dobrej wierze. Wiatrak by mi nie przeszkadzał, bo pole mam na 2 km długie, 70 m szerokie, a wiatrak miał stać w narożniku przy samym lesie. Zdarzyła się taka sytuacja, że wpłaciłem zadatek na przyszłe mieszkanie dla córki w Poznaniu i w tym samym czasie miałem klienta na mój dom. Zadatek przepadł, a klienta na dom straciłem, ponieważ nie pozwolono mi go sprzedać powołując się na zapisy umowy dzierżawy. Moje straty szacuję na 125 tys. zł. Później sytuacja ta powtórzyła się przy ponownej próbie sprzedaży domu. Dodatkowo inwestor nie wywiązywał się z terminowych opłat za aparaturę pomiaru wiatru stojącą na mojej nieruchomości.

 

P: Czy w zapisach umowy jest określone, że nie można sprzedawać części gospodarstwa? Czy inwestor może wam tego zabronić?

 

 W: Umowa obejmuje całe gospodarstwo, a nie tylko jedną działkę. Jeżeli wszystkie działki są na jednej księdze wieczystej inwestor może się wprawdzie zgodzić na sprzedaż, ale wcale nie musi.

Przedtem, przed zmianą prezesa nie było problemu – dzwoniłem i od razu dostawałem zgodę. A teraz nie było takiej zgody. Nie dali zgody na sprzedaż, bo kolidowało to z ich interesem. Byłem przekonany, że zajmą mi około 1500 m2 pod sam wiatrak. A oni zajęli mi początkowo 8 hektarów! Nie rozumiem z jakiej racji?

 

P: Nie miał Pan tej działki pod wiatrak wydzielonej z gospodarstwa?

 

W: Niestety, miałem do tej pory na księdze wieczystej wszystko razem – to znaczy dom i działki.  Ostatnio udało mi się zmusić inwestora do wydzielenia na osobnej księdze wieczystej działki o wielkości 2 hektarów tylko pod wiatrak, więc mogę już próbować sprzedać dom. Wiem, że nikt w Dusznikach nie ma wydzielonych działek tylko pod wiatraki. Inni będą mieć takie problemy jak ja.

Nie wiadomo, czy powstaną wszystkie wiatraki w gminie Duszniki. Podobno wójtowi zależy, żeby chociaż było parę sztuk aby mógł wyjść z twarzą z tego wszystkiego. Prawdopodobnie ma być tylko kilka wiatraków po stronie Sędzinka, ale może się mylę. Chcą zrobić mniej wiatraków, ale o większej mocy.

 

P: Jak to się stało, że podpisał Pan umowę z inwestorem? Był Pan na jakiś spotkaniach informacyjnych?

 

W: Nie chodziłem na żadne zebrania i nie wiem jak to zorganizowano, ale inwestor dysponował już naszymi wszystkimi danymi, a ja dostałem gotowy projekt, który  obejmował umiejscowienie wiatraka na mojej ziemi. Umowę otrzymałem dopiero u notariusza.

 

P: Czyli podpisywał Pan umowę nie widząc jej wcześniej?

 

W: Kiedyś w banku, jak podpisywało się umowę o kredyt to też nie dostawało się jej do domu. I tak samo w przypadku umowy o dzierżawę ziemi pod wiatrak. Dostałem ją dopiero u notariusza. Wchodziliśmy po dwóch, żeby było szybciej.

 

P: Czy jest jakaś możliwość, żeby można było rozwiązać taką umowę?

 

W: Teraz po problemach w kontaktowaniu się z inwestorem, których doświadczyłem wydaje mi się, że jest to niemożliwe. Podobno nasze umowy przeszły na inną firmę  - Continental Wind i centrala firmy jest w Londynie, na Cyprze albo w USA. Ja żadnej umowy nowej nie dostałem.

Pisałem listy polecone, ale musiałem wysyłać kilka razy i czekałem na odpowiedzi wiele miesięcy. W Dusznikach obok mnie niedawno podobno otwarto biuro inwestora, ale nie widzę, żeby było otwarte.

 

P: Ale chyba nie można powiedzieć, że to jest dla Pana koniec? Sytuacja bez wyjścia?

 

W: Czekam na rozwój wydarzeń. W zeszłym roku zjawił się u mnie inwestor, aby postawić tablicę o rozpoczęciu budowy. To mi się bardzo spodobało. Wystąpiłem potem o pieniądze należne z tytułu umowy. Poszedłem też do innych rolników i namawiałem ich, żeby postąpili jak ja, ale oni wystraszyli się, bo co wójt na to powie?  Zaraz po tym jak wystąpiłem o należną zapłatę, szybko zlikwidowano tablicę informującą o początku budowy. Inwestor zrozumiał, co mu grozi. To był pierwszy problem jaki między nami powstał. W lipcu 2012 r otrzymałem pismo od inwestora, że każdy kto ma umowę dzierżawy ma otrzymać po 5 tysięcy złotych, żeby załagodzić sprawę i pewnie po to, aby nikt nie starał o pieniądze należne z tytułu umowy. Pieniędzy do tej pory nie otrzymałem.

 

P: Czy można w takim razie mówić o zaufaniu stron umowy w tym przypadku?

 

W: Ja pilnuję tylko swojego interesu. Nie wiem kto jest teraz prezesem i nie wiem z kim rozmawiać, bo Wardacha podobno usunięto za jakieś nadużycia. Kiedyś  wszystkich znałem, bo spotykali się u mnie w barze.

Byłem mocno zaskoczony,  kiedy kierowca inwestora, który przewoził  różne towary przyjechał kiedyś i mówi "teraz ze mną pan wszystko załatwia”. I ten kierowca ma  wszystkie pełnomocnictwa nadane w Anglii.

 

P: Co Pan planuje w takiej sytuacji?

 

W: Zaraz po podpisaniu byłem przekonany, że umowa obejmuje jedynie wydzierżawienie części mojej nieruchomości pod sam wiatrak. Dziś widzę to inaczej – w wyniku tej umowy jestem jedynie użytkownikiem swojej nieruchomości, ale już nie właścicielem w pełnym wymiarze. Przekonają się na pewno o tym inni posiadacze takich umów dzierżawy, którzy będą chcieli skorzystać na przykład z dopłat unijnych, wziąć kredyt hipoteczny, kredyt na traktor czy inny sprzęt rolniczy albo tak jak ja będą chcieli sprzedać dom czy wydzielić część gospodarstwa.

Teraz planuję konsultacje z prawnikiem w sprawie ewentualnego rozwiązania mojej umowy dzierżawy ziemi pod wiatrak. Chcę wystąpić o odszkodowanie, z tego powodu, że nie mogłem sprzedać domu. Pokładam też duże nadzieje w spotkaniu z posłem Szałamachą. Tak się składa, że ma ono odbyć się u mnie na sali  w Barze STOP w Dusznikach już niedługo : w poniedziałek 18 lutego br o godz. 18:00.

 

rozmawiał Dariusz Pałęza

Źródło: Pasikonik