mazury12.jpgmazury18.jpgmazury11.jpgmazury16.jpgmazury4.jpgmazury17.jpgmazury8.jpgmazury6.jpgmazury3.jpgmazury9.jpgmazury19.jpgmazury1.jpgmazury15.jpgmazury14.jpgmazury10.jpgmazury2.jpgmazury5.jpgmazury7.jpgmazury20.jpgmazury13.jpg

Z okazji Światowego Dnia Wiatru ( 15.06 )

Z okazji Światowego Dnia Wiatru (15.06.) oraz rozpoczęcia przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej ogólnopolskiej kampanii „Lato z Wiatrakami”, promującej energetykę odnawialną wyłącznie w formie wielkich farm wiatrowych, życzymy wszystkim Polakom, by rozwój energetyki odnawialnej w naszym kraju przestał wiązać się z setkami konfliktów społecznych, jak to ma miejsce obecnie.
 
Mieszkańcom polskiej wsi życzymy, by  budowa elektrowni wiatrowych w sąsiedztwie ich domów odbywała się w oparciu o przepisy i procedury chroniące ich podstawowe interesy i by normą stało się respektowanie prawa lokalnej społeczności do wyrobienia sobie własnej oceny wpływu takich inwestycji na warunki życia ludzi i szanse rozwoju polskiej wsi. Chcielibyśmy także, by deweloperzy farm wiatrowych promowali jak najmniej projektów zakładających zniszczenie walorów krajobrazowych i przyrodniczych o najwyższej wartości, takich jak Pola Grunwaldzkie czy mazurskie sanktuarium w Świętej Lipce, sąsiedztwo najbardziej znanych uzdrowisk w południowej Polsce czy  rezerwatów ptasich.
 
Z okazji  Światowego Dnia Wiatru wyrażamy życzenie,  by operatorzy farm wiatrowych wzięli na siebie (ogromne) koszty demontażu i utylizacji zużytych urządzeń. Nie chcemy bowiem powtórzenia sytuacji z Kalifornii, gdzie do dziś straszą kikuty tysięcy turbin wiatrowych, które porzucono w momencie likwidacji subsydiów publicznych w latach 80. XX wieku.
 
Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) prowadzi już od ponad 10 lat bardzo aktywny lobbing  na rzecz wielkich elektrowni wiatrowych w naszym kraju i tworzenia przepisów ułatwiających w maksymalnym stopniu ich budowę. Nie trzeba byłoby  promować „przyjaznych elektrowni wiatrowych”, gdyby pojawienie się deweloperów farm wiatrowych w gminach wiejskich nie rodziło tak często uzasadnionego poczucia zagrożenia wśród jej mieszkańców.

Polakom trzeba także przypomnieć, że na wsparcie farm wiatrowych wyłożyli już miliardy złotych i wszystko wskazuje na to, że  budowa i funkcjonowanie wielkich farm wiatrowych będzie kosztowała ich znacznie więcej w najbliższych latach.  Energia produkowana przez turbiny wiatrowe jest co prawda „odnawialna”, ale w dni bezwietrzne po prostu jej brak. Stąd polski podatnik, jak i każdy odbiorca prądu w naszym kraju, czyli każdy z nas, płaci nie tylko jedną z najwyższych cen w Europie za każdy kW prądu z wiatraków, ale także za infrastrukturę niezbędną do funkcjonowania tych instalacji, między innymi w postaci konwencjonalnych elektrowni gazowych, które ratują system energetyczny przed załamaniem, kiedy wiatraki przestają się kręcić.

Projektowana ustawa o Odnawialnych Źródłach Energii przewiduje częściowe przeniesienie dotacji publicznych na rozwój niewielkich przydomowych wiatraków. Zmiany te wynikają również z potrzeby racjonalizacji i ograniczenia – w dobie kryzysu europejskiego -- dopłat publicznych do rozwoju energetyki odnawialnej.  Przede wszystkim jednak  rozwój tzw. mikroenergetyki  przynosi bezpośrednie i rzeczywiste korzyści mieszkańcom polskiej wsi i wiejskim gminom – w przeciwieństwie do zysków operatorów wielkich farm wiatrowych, których ogromna część wędruje bardzo daleko, w większości przypadków – poza granice Polski.

Obchodzimy więc Światowy Dzień Wiatru z nadzieją, że energia odnawialna z tego źródła przestanie być w naszym kraju źródłem konfliktów, ale zacznie pracować dla dobra mieszkańców polskiej wsi i dobra wspólnego wszystkich Polaków.

Koalicja Bezpieczna Energia
www.bezpiecznaenergia.eu